SZUKAJ

czwartek, 31 marca 2011

Początki są zawsze trudne - witam na blogu!

31.03.2011, godz. 00:04
  Siedzę  teraz przed monitorem mojego laptopa i dziwnie się czuję... Słucham lirycznej muzyki, przesuwając każdy film na sam koniec, bo tam przeważnie są świetne kawałki, które budzą we mnie osobiście dobry, spokojny nastrój. Może Wy też tak czasami robicie? Hehe wiem, że to dziwnie, ale bywają takie dni, że każdy się wycisza w głębi sam w sobie. Postanowiłem z dniem dzisiejszym, że zmienię trochę swoją rzeczywistość... Niektóre ciekawe dni z mojego życia, uczucia, refleksje, wydarzenia opisywać będę na tym blogu. Odczuwam taką potrzebę, więc to robię. Na początku chciałbym się przedstawić moim czytelnikom, bo trudno czytać bloga bez poznania jego właściciela w dość szczegółowy sposób.
    Nazywam się Jakub Urbański, znajomi mówią do mnie Bubek. Pseudonim został wymyślony bardzo dawno przez mojego kuzyna w czasie słynnej i znanej wszystkim zabawy "szukanego" i tak już pozostało do dnia dzisiejszego. W tym roku obchodzę 18-ste urodziny, choć czuję się na młodszego niż jestem. Pochodzę z województwa wielkopolskiego i urodziłem się w Polsce, jestem Polakiem. Mam siostrę, która ma już teraz 4 lata i jest świetna, daje mi wiele radości. Zawsze byłem jedynakiem i nie było to zbyt ciekawe doświadczenie, często towarzyszyła mi przez to samotność. Mam znakomitą rodzinę i nie wyobrażam sobie bez nich życia, bo zawsze mogę na nich liczyć tak samo jak oni na mnie. Najwięcej zapewne rozpiszę się na temat mojego hobby jakim jest taniec. Tańczę od małego, jak tylko się urodziłem. To jest moje całe życie i stąd ten tytuł bloga, bo uwielbiam motyw z języka polskiego, który zwie się "dance macabre" i nawiązuje do moich zainteresowań. Sam zresztą planuję taki tatuaż na ciele z tym hasłem, nie wiem hm..., ale przykuło to wiele mojej uwagi.
    W wieku 8 lat zacząłem sam się intensywnie rozwijać mimo, że nie miałem do tego kompletnych warunków. Miejscowość, a konkretnie wieś, w której mieszkałem nie dawała mi w ogóle możliwości, ale zawsze znalazłem swoje miejsce, aby tańczyć i spędzić choć 1 godzinę na sali. Tworzyłem sam świetne projekty z moimi przyjaciółmi i nie wstydziłem się tego, że jako jedyny chłopak w moim otoczeniu tańczyłem, bo dla innych chłopaków było to np. śmieszne czy wręcz durne. Z czasem jednak widząc moje postępy i koledzy zaczęli doceniać to co robię. Na początku wygrywałem mniejsze turnieje taneczne, później pokazy itd, ale to nieważne. Liczy się ciężka praca jaką w to wkładam i wytrwałość. Moim motto to "Umiesz liczyć? Licz na siebie" i zawsze się tego trzymam. Nigdy nie polegałem na innych, bo wiem, że tak na prawdę to ode mnie wszystko zależy jak będzie. Na co dzień zachowuje się bardzo spontanicznie i jestem zazwyczaj wesoły, ale tutaj na blogu mogę pokazać moje prawdziwe ja, bo często, gdy inni tego nie widzą potrafię wzruszyć się na filmie mimo, że tego nie okazuje w większym gronie. Dużo mógłbym pisać i domyślam się, że wiele rzeczy pewnie zapomnę nakreślić z mojego życia...
    Moim marzeniem odkąd zobaczyłem program "You Can Dance" jest dostanie się do polskiej edycji tego programu. Są plusy tego telewizyjnego show, bo dzięki niemu można się pokazać i otworzyć na świat, nawiązać nowe znajomości i wiele się przede wszystkim nauczyć. Jednakże minusem jest komercja (jak wiadomo, telewizja pokazuje to co chce), ale nie o tym chciałem pisać. Gdy ukazała się 1 edycja tego programu i dowiedziałem się o niej od rodziców zacząłem trenować jeszcze bardziej. Taniec stał się to dla mnie nie tylko hobby, ale także pasją i czymś czego nie potrafię nawet opisać. Każdy krok i gest, który wykonuje w tańcu coś oznacza, nic nie jest puste. Bardzo mi na tym zależy i nigdy się nie poddam. Na razie byłem tylko raz na castingu, ale może się przekonam do siebie i pójdę po raz kolejny (wszyscy mnie do tego namawiają). Obecnie trenuję wiele godzin na sali, bo będąc w liceum mieszkam w większej miejscowości mam więcej możliwości i w dzisiejszym dniu dostałem pierwszą pracę w swoim życiu, dzięki czemu opłata za dojazd na zajęcia np. do Poznania czy gdziekolwiek będzie już pokryta z moich własnych zarobionych pieniędzy. Nie będę musiał prosić o fundusze rodziców ani nikogo z bliskich mi osób, bo to nie jest wcale miłe. Jeśli chodzi o moje osiągnięcia w dziedzinie tańca to jest ich trochę, ale nie chcę się tutaj przechwalać. Założę do tego odpowiedni dział i będę wszystko na bieżąco starał się wpisywać. Chcę również zaakcentować, że nie liczę na wielkie grono czytelników, bo nie dla każdego tematy tańca czy też zwyczajnych ludzkich odczuć są interesujące. Myślę jednak, że może jest mniejsza grupa osób, która być może doświadczyła podobnych sytuacji życiowych jak ja i będzie mogła się z tym podzielić na forum, bo na blogu udostępniona będzie możliwość komentowania moich wpisów i nie tylko. Pragnę również zaznaczyć, że wiele osób, które mnie zna wie, że lubię po trochu komercję mimo, że nie jest to zbyt dobra dziedzina i znam jej zalety, wady... Dlatego blog będę się starać czasami gdzie niegdzie promować, ale nic na siłę. Chciałbym, aby to miejsce stało się czymś więcej jak tylko zwykły, pusty blog z wpisem nastolatka. Czas wszystko pokaże. Dla wielu tak długi wpis jak ten już odciąga uwagę - sam tak często mam, że jak czytam coś długiego to opuszczam daną stronę. To musi być "dance macabre - taniec śmierci" przyciągający uwagę nawet czytelnika, który nigdy nie miały do czynienia z tańcem. Liczę na wasz odzew i przemyślenia na temat pierwszego wpisu. To w końcu dla Was i samego siebie piszę o tym wszystkim. Zamieszczał będę też tutaj różne zdjęcia i postaram się blogować często na live (czyli wpisy prosto z życia np. za pomocą telefonu). Nie każdy wpis będzie tak smętny i pełen dygresji jak ten, więc myślę, że warto czytać... Na dzisiaj to tyle. Poniżej zostawiam foto ze znajomymi z projektu Pop Video w Budapeszcie. Idę spać, bo jest już godzina 1:15, a do szkoły pędzę na 7:50! Dobranoc!